Podborsko

Mija właśnie pół wieku od rozpoczęcia zadania specjalnego "Wisła". Jego wspaniałą pozostałością, jest Muzeum Zimnej Wojny w Podborsku. Jednak pozostało też coś jeszcze.


Od 1965 roku planowano umieszczenie na stałe broni atomowej w Polsce. W literaturze pojawiają się różne, mniej lub bardziej wiarygodne informacje na temat tego, kiedy i gdzie mogły do Polski trafić pierwsze głowice, jednak wobec braku rzetelnych i potwierdzonych informacji, trudno jest te dane zweryfikować. W 1966 roku rozpoczyna się zadanie specjalne „Wisła”. W Instytucie Pamięci Narodowej zachowały się teczki z dokumentacją tego programu, dzięki czemu wiemy, w jaki sposób powstawały kompleksy, w których przechowywano amunicję jądrową w Polsce.

31 października 1966 roku zatwierdzono plan rekonesansu uczestników zadania specjalnego pod kryptonimem „Wisła”, zarówno oficerów i inżynierów polskich, jak i rosyjskich. Celem było znalezienie najbardziej odpowiednich miejsc do realizacji inwestycji. Od 3 do 11 listopada 1966 roku rozpoznaniu poddano następujące rejony: Podborsko koło Tychowa, okolice Wałcza, okolice Wędrzyna, okolice Bolesławic (ta ostatnia odpadła). Wybrane lokalizacje były skupione w Polsce północno-zachodniej, blisko garnizonów radzieckich, obok Podborska-Dobrowa, wybrano Brzeźnicę Kolonię koło Jastrowia i Templewo koło Międzyrzecza. Ta bliskość była ważna ze względu na ściśle tajny charakter planowanych inwestycji. Chodziło o to, aby nie kreować nowych jednostek, lecz rozbudowywać już te, których lokalizację wróg zapewne znał. 13 listopada była już gotowa dokumentacja wraz z ankietami.

Jak wynika z dokumentów, o treści zadania specjalnego „Wisła” wiedziało zaledwie 12 osób w Polsce. Byli to m.in.: gen. Jerzy Bordziłowski, gen. Wojciech Jaruzelski, gen. Ignacy Szczęsnowicz, gen. Tadeusz Białek. W drugiej połowie lat 80-tych, lista osób powiększyła się o kolejnych pięciu generałów.

25 lutego 1967 roku w Moskwie podpisano „Porozumienie między Rządem PRL a Rządem ZSRR o środkach podjętych w zakresie podwyższenia gotowości bojowej wojsk”. Uzgodniono, że trzy obiekty zostaną zbudowane do 1 listopada 1969 roku. Każdy z obiektów będzie posiadał po dwa składy specjalne, w których przechowywana będzie amunicja jądrowa i zespoły montażowe, wraz z niezbędną infrastrukturą pomocniczą. Strony umówiły się, że rząd ZSRR zaprojektuje składy specjalne, dostarczy specjalne wyposażenie techniczne niezbędne do kontroli, montażu i obsługi amunicji jądrowej. Za opłatą miały być dostarczone z ZSRR wyposażenie składów specjalnych i inne materiały, których nie posiadała PRL. Strona polska miała pokryć koszty budowy obiektów, sieci inżynieryjnych, a także wszelkich budynków i urządzeń. Wskazano, że kompleksy stanowią własność PRL, jednakże od momentu złożenia w obiektach specjalnych amunicji jądrowej, obiekty te znajdować się miały w wyłącznym zarządzaniu i użytkowaniu ZSRR. Ustalono, że rozmieszczone w obiektach wojska ZSRR będą podlegały dowództwu ZSRR. W dokumencie czytamy, że „Strona Polska bierze na siebie obowiązek dostarczenia amunicji jądrowej od składów specjalnych do polowych technicznych baz rakietowych Wojska Polskiego, w związku z czym utrzymuje ona w pododdziałach dowozu rakiet niezbędną ilość samochodów specjalnie do tego celu przeznaczonych”. Porozumienie podpisał w imieniu rządu PRL minister obrony narodowej Marian Spychalski, a w imieniu rządu radzieckiego zastępca ministra obrony ZSRR Andriej Grieczko.

13 marca 1967 roku podpisano protokół w sprawie dostaw materiałów i urządzeń technicznych dla obiektu nr 3001. De facto, Polska potrzebowała większości elementów zaawansowanej technologii, której w naszym kraju nie produkowano i zapewne jeszcze długo produkować się nie dało. Zapotrzebowanie obejmowało m.in. suwnice, sprężarki, pompy próżniowe, drzwi i włazy hermetyczne, instalacje elektryczne, łączności, sygnalizacji i ogrodzenie specjalne typu „Sosna”, urządzenia i aparaturę automatyki, a także materiały budowlane i stal zbrojeniową. Sporządzono również drugi protokół z tą samą datą, w którym uszczegółowiono sprawy projektowe, dokumentacyjne oraz zakres planowanych prac przy podziale na stronę polską i radziecką. Punkt 9 przewidywał również umowne tymczasowe nazwy projektowanych obiektów: 3001, 3002, 3003.

Do umowy międzyrządowej dołączono załącznik nr 1 i nr 2. Pierwszy, zawierał wykaz budynków i urządzeń planowanych do budowy w każdym z obiektów specjalnych. W miejscowości Podborsko, teren techniczny miał zawierać:
1. Dwa umocnione składy specjalne z pomieszczeniem do prac programowych.
2. Dwa składy materiałów wybuchowych i środków detonujących.
3. Dwie specjalne studnie – schowki do wykorzystanych materiałów odpadkowych.
4. Zbiornik przeciwpożarowy.
5. Ogrodzenie specjalne typu „Sosna”.
Określono także zawartość terenu administracyjno-gospodarczego:
1. Kompleksowy budynek do rozmieszczenia sztabu, węzła łączności, koszar dla 120 żołnierzy, internatu o 15 miejscach i izbie chorych o 10 łóżkach.
2. Kompleksowy budynek kuchenno-stołowy (sala kinowa) o zdolności przyrządzania 120 posiłków dla żołnierzy z kawiarenką i kasynem oficerskim o 20 miejscach.
3. Wartownia dla 10 posterunków z biurem przepustek, aresztem i pomieszczeniem do kierowania ogrodzeniem specjalnym.
4. Punkt kontroli technicznej.
5. Garaż o 50 stanowiskach (w tej liczbie 25 stanowisk ogrzewanych) i wiaty dla samochodów.
6. Budynki mieszkalne o 60 mieszkaniach.
7. Kompleksowy budynek gospodarczo-magazynowy i magazyn.
8. Urządzenia i sieć wodno-kanalizacyjna w całym obiekcie.
9. Urządzenia i sieć energetyczna i łączności w całym obiekcie.
10. Kotłownia z łaźnią, składem opału i sieciami ogrzewania.
11. Skład materiałów pędnych i smarów z punktem ich wydawania.
12. Zbiornik przeciwpożarowy.
13. Pomocnicze urządzenia gospodarczo-bytowe.
14. Ogrodzenie (niespecjalne) całego obiektu – ciągły parkan żelbetowy o wysokości 2,5 m i zasieki z drutu kolczastego.
15. Drogi i urządzenia na terenie technicznym i administracyjno-gospodarczym.

Załącznik nr 2 zawierał wykaz specjalnego wyposażenia technologicznego przeznaczonego do kontroli, montażu i obsługi amunicji jądrowej w składach specjalnych:
1. Komplety aparatury i sprzętu kontrolno-pomiarowego i montażowego przeznaczone do prac kontrolnych i montażowych przy amunicji jądrowej (specjalne pulpity i stendy kontrolne, przybory, testery, stendy montażowe, podstawki specjalne).
2. Specjalny sprzęt laboratoryjny, instrumenty, przyrządy, stoły i stelaże przeznaczone do pracy z amunicją jądrową.
3. Specjalne urządzenia dźwigowe z takelunkiem przeznaczone do przeładunku amunicji jądrowej w składach specjalnych (specjalne 3-tonowe podnośniki elektryczne, specjalne trawersy).

6 lipca 1967 roku minister obrony narodowej generał Wojciech Jaruzelski podpisał „Instrukcję o ochronie budowy obiektów dla jednostek łączności”. Uznano, że „zamierzenie 3000” – tak nazywano plany inwestycyjne związane z budową trzech kompleksów, stanowi ścisłą tajemnicę państwową. Procedury przechowywania i przewożenia dokumentacji były niezwykle rygorystyczne. Zabroniono przewożenia dokumentów komunikacją publiczną, a jedynie pojazdami służbowymi w asyście co najmniej dwóch uzbrojonych osób lub pocztą specjalną.

21 marca 1970 roku opracowane zostało zarządzenie szefa Sztabu Generalnego. W związku z zakończeniem zadania specjalnego „Wisła”, zakazano sporządzania jakichkolwiek dokumentów i prowadzenia korespondencji z używaniem oznaczenia „zamierzenie 3000”. Nakazano dokonanie zniszczenia wszelkich dokumentów z przedmiotowymi oznaczeniami, które utraciły aktualność bądź przestały być przydatne. Zalecono również ograniczenie dokumentacji do niezbędnego minimum. Całość miała być zebrana w jednym pakiecie i przechowywana w jednej instytucji. Dla ewentualnych postępowań w związku z „zamierzeniem 3000” nakazano przyjąć oznaczenie „2345”.

Szerzej o historii samego obiektu w Podborsku miałem okazję pisać w ostatnim wydaniu "Gazety Muzealnej". O tym, jak dużo szczęścia miał Obiekt 3001 w Podborsku, świadczy właśnie Obiekt 3002 w Brzeźnicy Kolonii koło Wałcza. Zniszczone koszary, zniszczone bunkry, zniszczony schron typu "Granit". Wszystko, co tylko było możliwe, zostało rozkradzione. Pomimo tego, że obiekty miały charakter historyczny, niewiele osób przejęło się ich losem, próbując je chronić czy też ratować przed zagładą. W ten sposób, w Polsce straciliśmy wiele obiektów fortyfikacyjnych. Brzeźnica Kolonia dziś wygląda strasznie i dowodzi, jaki los spotyka takie tajne onegdaj miejsca. Jest szansa, że miejscowi pasjonaci będą chcieli utworzyć tam muzeum, jednak wymaga to ogromnych środków finansowych i zapewnienia bezpieczeństwa zwiedzającym.

Robert Dziemba
Fot. M. Hryb


Nasz Facebook

PARTNERZY ZLOTU ZIMNOWOJENNEGO